Prawdy i mity o szpiegostwie korporacyjnym

,,Kiedy ludzie są dobrze ubrani i starannie się wysławiają, natychmiast wszystko staje się bardziej etyczne”. To stwierdzenie Petera Ustinova, angielskiego aktora, pisarza i reżysera, idealnie oddaje charakter szpiegostwa korporacyjnego.

Jest to swego rodzaju sztuka, rzemiosło, która swoich odbiorców ma w klientach korporacyjnych. Zleceniodawcy nie chcą być identyfikowani z daną sprawą, wynajmują zatem szpiegów zewnętrznych, aby w razie wpadki odciąć się od nich. Reguły tej gry są odgórnie określone, ale niezmierzona jest hipokryzja, panująca wśród zarządów firm.

Trzymanie się pozorów, przeróżne kodeksy korporacyjne, sprawiają, że szpiegostwo korporacyjne jest branżą pozostającą w ukryciu. Owiane aurą tajemniczości, obrosło w wiele mitów, z którymi należy się rozprawić.

Mit

Wśród profesjonalistów istnieje przeświadczenie, że ich działania to ,,być albo nie być” firmy i to oni mają ich losy w garści. Nie jest to prawdą. Bardzo trudno jest wykazać jakąś ogromną porażkę i kompromitację firmy po działaniach szpiegowskich. Na niepowodzenia, tak samo jak na sukcesy, składają się różne działania, często długofalowe, odpowiednia kampania itp. Niedocenienie wywiadu konkurencji jest tylko jedną ze składowych porażki korporacji.

,,Myśleliśmy, że wywiad jest ważny, bo dzięki niemu wygrywa się wojny. Wojen jednak nie wygrywa wywiad. Wygrywa się ją krwią, pieniędzmi, odwagą młodych mężczyzn i kobiet, których wysyłamy w pole. Dobrze działający wywiad tak naprawdę pomaga uniknąć wojen.” Ten cytat, zaczerpnięty z wypowiedzi Tima Weinera, z książki Dziedzictwo popiołów. Historia CIA, idealnie koreluje z przedstawionym mitem.

Jednym z najbardziej widowiskowych przykładów jest sytuacja, która zdarzyła się w 1993 roku. Jose Ignacio Lopez, szef koncernu General Motors, przeszedł do Volkswagena z dziesięcioma tysiącami dokumentów, stanowiących newralgiczny punkt GM – działania, obszary oraz plany strategii. Straty wyliczono na setki milionów dolarów. Jednak, ku zaskoczeniu wszystkich, General Motors nie upadło, a specjaliści w dziedzinie szpiegostwa ciągle nie znają przyczyny tego działania Lopeza. Wyglądało to na klasyczny przykład zdrady koncernu, jednak w istocie nim nie było.

Warto uzmysłowić sobie, ze każdy podmiot gospodarczy jest poddawany wywiadowi gospodarczemu, lecz tylko niektóre z nich stają się obiektem szpiegostwa. Szpiegostwo korporacyjne zagraża każdej działalności, której działanie opiera się na informacji.

Przyjmijmy zatem, że obaliliśmy kluczowy w sprawie mit. Warto teraz ukazać kilka faktów o szpiegostwie korporacyjnym.

Prawda nr 1:

Nie jest jasne, czym jest szpiegostwo korporacyjne. Ma różne definicje w różnych krajach i posiadają one odmienne treści.
W fachowej literaturze możemy znaleźć dwa określenia, które dotyczą tego hasła. Jest to ,,szpiegostwo przemysłowe” i ,,szpiegostwo korporacyjne”. To pierwsze to wywiad, prowadzony dla celów komercyjnych. Obejmuje na przykład kradzież tajemnic przedsiębiorstwa i handlowych, korupcję, szantaż, inwigilację technologiczną. W Polsce jest ono tłumaczone jako bezprawne uzyskiwanie informacji objętych tajemnicą przedsiębiorstwa, ujawnianie ich osobom trzecim lub wykorzystywanie na korzyść własnej firmy.

Ażeby określić dane działanie nazwą ,,szpiegostwo”, powinno się ono charakteryzować działaniem w tajemnicy, w ukryciu, przy pomocy nielegalnych, sprzecznych z obowiązującym prawem metod, ukierunkowane na szkodę danego przedsiębiorstwa lub organizacji.
Szpiegostwo przemysłowe to nie tylko działanie na szkodę firm lub korporacji. Jego obiektem mogą się stać również państwa, przykładowo, gdy występuje potrzeba uzyskania informacji o warunkach kontraktu rządowego.
W ostatnich czasach do zakresu szpiegostwa przemysłowego zaliczono także sabotaż wewnątrzkoroporacyjny. W skład definicji wchodzą również korupcję pracowników, wymuszanie informacji, manipulacje technologiczne – na przykład instalację szpiegowskich oprogramowań komputerów. Do rzadszych i skrajnych przypadków zalicza się porywanie kadry kierowniczej lub członków jej rodziny.

Prawda 2:

Szpiegostwo korporacyjne rozkwita, jednak trudno zmierzyć, na jaką skalę.
Fakt, trudno oszacować jakie rozmiary przyjmuje ono w naszym kraju ani na świecie. Dzieje się tak, ponieważ firmy niezbyt chętnie ujawniają swoje straty, aby nie narażać swojej opinii.
W Polsce statystyki ABW oraz Prokuratury Generalnej i Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów nie przekazują nam żadnych informacji o skali tego zjawiska. Wiadome są natomiast dane, które tyczą się przestępstw gospodarczych. Według badań organizacji PwC, w 2011 roku, 39% organizacji było ofiarami tychże działań. Liczba ta wzrosła o 9 % w porównaniu do 2009 roku. Przestępstw nie doświadczyło 55 % organizacji, a 6% nie miało świadomości o takich działaniach.
Najbardziej popularnymi kategoriami były:
a) Sprzeniewierzenie aktywów – 61 %
b) Cyberprzestępstwo – 26%
c) Korupcja i przekupstwo – 26%
d) Naruszenie własności intelektualnej – 23%
e) Manipulacje księgowe – 23%
f) Oszustwa/nadużycia podatkowe – 23%
g) Zachowania naruszające konkurencję – 13%
h) Pranie pieniędzy – 10 %
i) Szpiegostwo gospodarcze – 3%
j) Insider trading – 3%

Uważam jednak, że statystyka ma pewne wady. Tylko 3 procent skali szpiegostwa gospodarczego, to zdecydowanie zaniżona liczba. Chociażby, w skład cyberprzestępstwa wchodzi najczęściej akt szpiegostwa ( wykradanie wrażliwych danych), naruszanie własności intelektualnej również często wiąże się ze szpiegowaniem. Bliższą prawdy liczbą, szacującą wymiar szpiegostwa przemysłowego wśród wszystkich przestępstw jest raczej 22 procent.

Prawda 3:

Szpiegostwo korporacyjne jest tożsame ze szpiegostwem ,,państwowym” – przejęło i usprawniło jego metody.
W tym twierdzeniu posunął się jeszcze dalej autor książki Agent, handlarz, prawnik, szpieg. Tajemniczy świat korporacyjnego szpiegostwa., E. Javers. Mówi on, że w przeciągu ostatnich lat, daje się zauważyć zachwianie równowagi między wywiadem prywatnym, a państwowym. Często zdarza się już tak, że prywatne jednostki mają większe zdolności i sprawniejsze metody wywiadowcze, niż te rządowe.
Wspomniany już wcześniej Tim Weiner potwierdza w swoich słowach to zjawisko. Uważa, że po ataku terrorystycznym, który miał miejsce 11 wrzesnia w USA, wzrost tajnych wydatków na bezpieczeństwo narodowe, spowodował rozkwit kompleksu wywiadowczo-przemysłowego. Stał się on intratną gałęzią przedsiębiorczości, której zyski sięgały nawet 50 miliardów dolarów rocznie, a więc sumę, równającą się budżetowi wywiadu amerykańskiego. Nastąpił wysyp przedsiębiorstw takich, jak: Total Intelligence Solutions, Dilligence LLC, Invetigative Group International, Executive Action, Fiarfax Group, Corporate Risk International i wiele innych. Wieloletni pracownicy służb CIA oraz innych tego rodzaju, opuszczali swe miejsca pracy i zaczynali sprzedawać usługi prywatnym agencjom wywiadowczy. Weiner twierdzi, że po zamachu 11 września, CIA nie było w stanie funkcjonować bez korzystania z zewnętrznych źródeł wywiadowczych.

Z kolei szpiegostwo korporacyjne, którego główny cel, jakim jest uzyskiwanie informacji, jest tożsamy ze szpiegostwem państwowym, przejęło od niego pełną pulę metod pracy oraz rozwinęło ich działanie.
Do pierwszej grupy metod zaliczamy specjalne operacje techniczne uzyskiwania informacji – podsłuch oraz podgląd. Usługi prywatnych agencji szpiegowskich mają w swoim zakresie także wychwytywanie danych obrazowych – fotografii, ultrafioletowych, podczerwonych i elektronicznych. Te informacje mogą być edytowane, analizowane według konkretnych kryteriów zleceniodawcy.

GeoEye, amerykańska firma, oferuje na zamówienie klientów państwowych i prywatnych nawet usługi wysyłania szpiegowskich satelit. Pracownicy tej agencji to najczęściej byli wojskowi i agenci służb wywiadowczych, więc bez trudu przychodzi im rozszyfrowanie zdjęcia wojskowego uzbrojenia, jak i interpretacja planów parkingu sklepów i określenie wspólnych elementów, które korzystnie wpływają na ich działanie. Satelity GeoEye mogą wyśledzić obiekty  nawet niewielkich rozmiarów, a dzięki technologii GPS – jego lokalizację z dokładnością do 3 metrów.
W zasadzie, specjalistyczne operacje techniczne są zastrzeżone tylko dla specjalnych służb. Jednakże korporacje nie stosują ich do zdobywania materiałów procesowych. Nie jest też żadnym problemem nabycie odpowiedniej technologii, a jej ilość rośnie w bardzo szybkim tempie i stanowi coraz większe niebezpieczeństwo.

Drugą grupę metod stanowi praca z konkretnymi osobami. Szpiedzy korporacyjni nie tylko posługują się inwigilacją, tajnymi operacjami i technikami manipulacyjnymi. Nie cofają się przed korupcją i szantażem. Podsłuchują rozmowy, zdobywają kompromitujące informacje. Według opinii szpiegów z Wielkiej Brytanii, agenci pracujący na terenie Europy Wschodniej, mają jeszcze bardziej rozszerzony zakres metod. Z takiej działalności płynie niebezpieczeństwo, zagrażające etyce profesji i przesunięciu granic moralności człowieka.

Prawda 4:

Przed szpiegostwem korporacyjnym można się bronić

Amerykańskie FBI przedstawia listę konkretnych działań w tym kierunku:
a) Identyfikacja wewnętrznych i zewnętrznych zagrożenia
b) Ocena wartości tajemnic przedsiębiorstwa – najbardziej niebezpieczna jest niewystarczająca wiedza w wartościach firmy
c) Opracowanie planu ochrony tajemnic i wcielenie go w życie
d) Organizacja fizycznej oraz elektronicznej ochrony tajemnic
e) Ograniczenie dostępu do wiedzy o korporacji – kierowanie się zasadą wiedzy niezbędnej, opracowanie hierarchii ważności informacji
f) Regularne szkolenia pracowników pod kątem ochrony firmy
Wszystkie te kroki powinny być traktowane jako łańcuch działań, a nie pojedyncze zjawisko. Wtedy tylko osiągną właściwy cel.
Szpiegostwo jest efektem postępującej globalizacji i ,,głodu” informacyjnego. Korporacja może wynająć usługi agenta, który jest dyspozycyjny, chroni go, analizuje jego obszary ryzyka i doradza w kwestii bezpieczeństwa. Stanowi ono jednak postępujące coraz bardziej zagrożenie dla prywatności i wolności jednostki, a przez błyskawiczny rozwój technologii, a co za tym idzie, metod szpiegostwa, może stać się ogromnym problemem w społeczeństwie.
Co więc robić, aby zminimalizować to zagrożenie? Odwołamy się tutaj do Javersa, który mówił: ,,cywilizować, wyciągać na widok publiczny, opisywać, a nawet rejestrować firmy wywiadowcze tak, jak w przypadku branży lobbystów.”
Podsumowując – szpiegostwo poddawać kontroli społecznej.